Powrót


BURZLIWE DZIEJE


Do czasów I rozbioru Polski obszar dzisiejszej Huculszczyzny znajdował się w granicach I Rzeczpospolitej. Mieszkańcy tych ziem tworzyli wspólnoty pasterskie, egzystując niejako na marginesie historii. Ludy karpackie, prowadząc koczowniczy lub półkoczowniczy tryb życia przenikały się wzajemnie, tworząc bogatą mieszankę narodowościową. Wśród ludzi, którzy tu się osiedlili nie brakło też polskiej szlachty, która później wtopiła się w tutejszy lud, przyjmując jego obyczaje.

Ten okres dziejów, zdaniem Stanisława Vincenza kończy się wraz z I rozbiorem, kiedy ziemię te przejęły Austro-Węgry. Wówczas słabe instytucje Rzeczpospolitej, nie ingerujące w życie górali, zastąpiła sprawna biurokracja cesarska. Austriacy ani myśleli zostawiać Hucułów samym sobie i starali się narzucić im, tak jak innym poddanym, różnego rodzaju powinności. Najdotkliwszą bodaj była służba wojskowa, daleko od rodzinnych gór, a jak wiadomo: „Dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie”. Do czasów I wojny światowej region ten będący częścią autonomicznej Galicji, należał do monarchii Austriacko – Węgierskiej.

Podróże do korzeni

Pod koniec XIX wieku sposób życia Hucułów, nie tknięty współczesną cywilizacją, a także ich wierzenia, obyczaje, folklor stały się inspiracją dla ukraińskich i polskich pisarzy, poetów, malarzy i muzyków, a nawet architektów. Wielu twórców obu narodowości wyruszyło w Karpaty. Ukraińcy marzący o niepodległym państwie, tu m.in. szukali odrodzenia narodowego. Dla Polaków była Huculszczyzna stawała się również częścią narodowej tradycji i kultury.

Karpaty Wschodnie przyciągały coraz więcej „mieszczuchów”, nie tylko twórców, ale również miłośników, gór, czy po prostu osób chcących wypocząć w pięknym i owianym legendą miejscu. Krzyworównia – „Zakopane Karpat Wschodnich” stało się mekką elity kulturalnej Lwowa. Ale Krzyworównia była też zwana „Ukraińskimi Atenami” i „Letnią stolica ukraińskiej kultury”. W Żabiem (dziś Werchowyna) szukali natchnienia najwybitniejsi pisarze i poeci Ukrainy, m.in. Ivan Franko,  Lesia Ukainka, Mychajło Kociubyński. W obu językach: polskim i ukraińskim powstały huculskie epopeje. Autorem polskiej. zatytułowanej „Na wysokiej połoninie”, był Stanisław Vincenz. Pierwsza część tego dzieła: „Prawda starowieku” została opublikowana w 1936 r. Wcześniejsza była książka Mychajły Kociubynskiego, pt. „Cienie zapomnianych przodków”.

Rozwój regionu, w tym turystyki przyspiesza wybudowanie na przełomie XIX i XX wieku linii kolejowych do Czerniowiec i Rachowa. Trasy te, będące arcydziełem technicznym polskich inżynierów, istnieją i służą do dziś. Podróż pociągiem jest niemała atrakcją turystyczną, możemy podziwiać tunele i imponujące kamienne wiadukty, m.in. w Worochcie.

 

Czas podziałów

Pod koniec XIX wieku odżyły narodowe aspiracje Ukraińców, a jednocześnie wzmogły się nadzieje Polaków na odzyskanie niepodległości. Ten proces przyspieszyła jeszcze bardziej zbliżająca się wojna światowa. Oba narody marzyły o niepodległych państwach, a Huculszczyznę widziały w jego granicach. Na region ten spoglądali również Rumuni, Czesi i Słowacy, a także Węgry. Konflikty były więc nieuniknione.

W momencie wybuchu I wojny światowej Huculi nie byli jeszcze grupą etniczną o wyraźnie określonej świadomości narodowej. Jednak język i wyznanie greko-katolickie w naturalny sposób łączyło ich z resztą Ukraińców zamieszkujących Galicję Wschodnią. Mimo to Huculi nie brali udziału w narodowym ruchu ukraińskim.

 

Legiony na Huculszczyźnie

 

Młodzieży Polska

Patrz na ten krzyż

Legiony Polskie dźwignęły go wzwyż

przechodząc góry, doliny i wały

do Ciebie, Polsko i dla Twej chwały

napis wykuty pod krzyżem na Przełęczy Legionów

 

 

Pierwsze polskie – narodowe oddziały wojskowe pojawiły się w tych rejonach już w 1914 r. Od miejscowości Nadwórna zaczyna się szlak bojowy II Brygady Legionów, zwanej „Żelazną” lub „Karpacką”.

Brygada ta jesienią 1914 r. otrzymała rozkaz przygotowania ofensywy w kierunku Nadwórnej i Stanisławowa. Aby umożliwić przejście przez dzikie, zalesione i niedostępne dla wojska Gorgany, należało zbudować drogę. Na jej miejsce wybrano przełęcz na górze Ragodze. Trakt zbudowany z kamieni i okrąglaków ułożyli legioniści wspierani przez miejscowych Hucułów i kompanię cesarsko-królewskiej armii. Pod koniec października „Droga Legionów” była gotowa i w listopadzie oddziały brygady znalazły się na Huculszczyźnie, gdzie na przełomie listopada i grudnia odpierały ofensywę dwóch rosyjskich dywizji nacierających w kierunku Bukowiny. Walki prowadzone były w niezwykle ciężkich warunkach, brygada poniosła znaczne straty i pilnie potrzebowała uzupełnień. Polakom udało się zwerbować do swoich szeregów 120 górali, tworząc w ten sposób kompanię Huculską. Dowodził nią por. Edward Szerauc.

Strzelcy siczowi

Równolegle swoje odziały wojskowe tworzyli także Ukraińcy. Podobnie jak Legiony Polskie, powstawały one za zgodą władz austriackich i brały udział w walkach z Rosjanami. Legion Ukraińskich Strzelców Siczowych we wrześniu 1914 r. wyruszył na front w Karpaty Wschodnie. Jedna z kompanii tej formacji była utworzona m.in. z ochotników pochodzących z Huculszczyzny.

W okresie od listopada 1914 r. do lutego 1915 r. poszczególne sotnie Ukraińskich Strzelców Siczowych walczyły w Beskidach Pokucko - Bukowińskich oraz również na Huculszczyźnie, gdzie podobnie jak Polacy, spotkali się z życzliwością i pomocą jej mieszkańców. Huculi byli bowiem dobrymi informatorami oraz pełnili funkcje przewodników. Jednocześnie wszystkim żołnierzom formacji walczących w Karpatach z Rosjanami (Polakom, Ukraińcom, Czechom i Niemcom) nieśli bezinteresowną i różnoraką pomoc, głównie rannym, głodnym i przemarzniętym.

Ciężkie walki spowodowały znaczne straty w oddziałach ukraińskich. Dlatego Ukraińcy, tak samo jak Polacy, próbowali werbować Hucułów do służby w swoich szeregach. W wyniku tego zimą i wiosną 1915 r. trwała swoista rywalizacja o ochotników. Dla Ukraińców była to również próba rozbudzenia uczuć narodowych wśród słabo uświadomionych górali. W ten sposób w 1916 r. powstała sotnia (kompania) Huculska.

Od walki do sojuszu

W listopadzie 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, ale kształt jej granic wciąż pozostawał sprawą otwartą. Już 1 listopada zaczęły się walki z Ukraińcami o Lwów, które dały początek wojnie między Polską a powstałą w tym samym czasie Zachodnio - Ukraińską Republiką Ludową.

W walkach tych ważne znaczenie miały tereny karpackie. Dla młodej państwowości ukraińskiej teren ten miał znaczenie strategiczne, ponieważ tamtejszymi liniami kolejowymi Ukraińcy otrzymywali uzupełnienia z włoskich obozów jenieckich, w których przebywali jeńcy, byli żołnierze armii austro - węgierskiej pochodzenia ukraińskiego oraz ochotnicy do Ukraińskiej Armii Halickiej werbowani w Wiedniu. W styczniu 1919 r. ukraińscy działacze niepodległościowi ogłosili powstanie Republiki Huculskiej jako integralnej części składowej Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Ostatecznie wojnę o Galicję Wschodnią wygrali Polacy. Młoda państwowość ukraińska została zduszona przez równie młodą państwowość polską.

Koncepcja Józefa Piłsudskiego, dotycząca przyszłego kształtu i roli Polski w Europie zakładała stworzenie federacji państw środkowoeuropejskich, tj. Polski, Ukrainy, Białorusi i Litwy. Tylko takie państwo, zdaniem przyszłego marszałka, mogło obronić się przed zakusami odwiecznych wrogów: Niemiec i Rosji. Dlatego Polska zawarła sojusz z Ukraińska Republiką Ludową, na czele której stała ataman Semen Petlura. Polacy i Ukraińcy zdobyli Kijów, jednak sowiecka kontrofensywa odrzuciła sojusznicze wojska na przedpola Warszawy. Po zwycięskiej bitwie i wyparciu Sowietów z Polski, zawarto pokój z Rosja w Rydze, na mocy którego Ukrainą podzielono: część zachodnia przypadła Polsce, wschodnia Rosji Sowieckiej. W ten sposób runęła koncepcja Piłsudskiego i nadzieje Ukraińców na niepodległe państwo.

Okres międzywojenny

W II Rzeczpospolitej Huculszczyzna stała się częścią województwa Stanisławowskiego. Południowa „karpacka” część tego regionu wbiła się klinem między Rumunię i Czechosłowację. Granica z tym drugim państwem przechodzi przez grzbiet Czarnohory. Do dzisiaj zachowały się słupki graniczne, które teraz wyznaczają szlak turystyczny.

Na lata międzywojenne przypada rozkwit turystyki na Huculszczyźnie. Region ten, obok Zakopanego i Tatr staje się drugim ośrodkiem turystyki górskiej w Polsce. Na stacje kolejowe w Jaremczy i Worochcie przyjeżdżają bezpośrednie pociągi nie tylko ze Lwowa, ale także z Warszawy. Letnie wakacje spędzają tu także obcokrajowcy. Region staje się modny, dzięki swym walorom przyrodniczym, krajobrazowym, uzdrowiskowym, ale także ze względu na folklor huculski.

Szybko rozwijają się główne ośrodki wypoczynkowe: Jaremcze, Worochta, które uzyskały status uzdrowisk, a także Żabie, nieformalna stolica Huculszczyzny. Powstają stylowe pensjonaty, domy letniskowe, schroniska. W 1933 r. po wschodniej stronie Howerli utworzono Czarnohorski Park Narodowy obejmujący 1534 ha. W 1938 r. oddano do użytku nowoczesne i monumentalne obserwatorium astronomiczne na szczycie Popa Iwana, zwane „Białym Słoniem”. Szczególna uwagę poświęcono folklorowi huculskiemu, który otaczany był ochroną. Powstają m.in. muzea huculskie, działają zespoły artystyczne, teatry.

W przededniu wybuchu wojny w polskiej części Karpat Wschodnich istniało 58 schronisk, dalszych kilkanaście działało po czechosłowackiej stronie granicy. Oznakowano ponad 2000 kilometrów szlaków turystycznych, w tym 214 km Głównego Szlaku Beskidzkiego.

 

Polski kosciol w Worochcie   Wiadukty

Dwie okupacje

17 września 1939 r., armia sowiecka wkracza na polskie ziemie. Zaczyna się pierwszy okres sowieckiej okupacji. Sowieci nie zostali długo, latem 1941 r. uciekli przed nadchodzącymi wojskami niemieckimi. Z wkroczenie Niemców odżyła u Ukraińców nadzieja na powstanie własnego państwa. Niepodległość Ukrainy ogłosił samozwańczy rząd ze Stepanem Banderą już 30 czerwca 1941 r. W odpowiedzi Niemcy aresztowali niepodległościowych działaczy. Powstaje partyzantka ukraińska, której działania skierowane są przeciw okupantom. Niemcy początkowo nie mieszali się w życie tutejszych mieszkańców, później jednak zaczęto wprowadzać, jak określają miejscowi: niemiecką dyscyplinę, czyli m.in. kontygenty żywnościowe, werbowano ludzi do pracy w Rzeszy. Tak jak w innych miejscach okupowanej Europy największe represje skierowano przeciw ludności żydowskiej. Miejscowych Żydów wymordowano lub wywieziono do obozów koncentracyjnych.

Bardziej dotkliwa od niemieckiej (za wyjątkiem losów Żydów) okazała się ponowna okupacja sowiecka. Nikt tu nie czekał na Rosjan jak na wyzwolicieli. O tamtych czasach piszą m.in. ukraińscy weterani wojenni w książce: „Guculskie sieło Ilcy”: „Sowiecka propaganda nazwała tę wojnę ojczyźnianą. Dla nas nie była ona ojczyźnianą, lecz starciem dwóch wielkich imperiów... (...) My nie mieliśmy własnego państwa. Ukraina była kolonią Rosji”. Mając już doświadczenie władzy sowieckiej wiele osób, szczególnie działaczy narodowy, społecznych, bogatszych rolników uciekło przed nadejściem wojsk sowieckich. Wiedzieli co robią, ponieważ sowieckie represje na tych ziemiach, były surowsze niż np. w Polsce. Od początku zaczęły się aresztowania, morderstwa i masowe wywózki na Syberia, które bezpośrednio lub pośrednio dotknęły niemal każdą rodzinę. Wywożono często bez żadnego powodu, aby np. zająć dom wygnanej rodziny. Zajmowano cerkwie greko-katolickie, kościół ten był zdelegalizowany przez sowietów, świątynie oddawano prawosławnym lub burzono. Wydano wojnę ukraińskiej tożsamości narodowej. W 1947 r. wielu miejscowości tego regionu stanęło w obliczu głodu. Kolejna fala represji przyszła wraz z kolektywizacją. Huculi przywiązani do ziemi nie chcieli dobrowolnie przechodzić do kołchozów. Władza sowiecka zabrała lub próbowała zabrać Hucułom to, co było dla nich najcenniejsze: poczucie tożsamości, wiarę, święta i ziemię wraz z gospodarstwami. Zacięte walki przeciw sowietom prowadziły oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Trwały ode aż do 1955 r. Większość partyzantów zginęła w walce lub została wymordowana.

 

Polskie nagrobki na cmentarzu w Worochcie     Przedwojenna willa w Worochcie

Koniec polskiej epoki

Rozstanie Polski z Huculszczyzną nastąpiło niezwykle szybko. 17 września 1939 r. wojska sowieckie wkraczają na terytorium wschodniej Polski. Niecałe pięć lat później sowieci zjawiają się u ponownie tym razem na dłużej, Huculszczyzna wchodzi w skład Związku Radzieckiego. W wyniku działań wojennych, zaniedbania, niszczenia zagładzie ulega niemal cała infrastruktura turystyczna, stylowa zabudowa, obserwatorium astronomiczne.

Jednocześnie zdumiewająco szybko znika Huculszczyzna ze świadomości Polaków. Pamięć Lwowa i Wilna pozostaje żywa, Karpat już nie. W czasach PRL nie wspominało się o tych ziemiach, ani w podręcznikach, ani w literaturze. Czasami jeszcze przy ogniskach śpiewano „Czerwony pas”, ale nie wszyscy tak naprawdę zdawali sobie sprawę skąd pochodzi i o kim jest ta pieśń.

W czasach radzieckich Karpaty Wschodnie są niedostępne nawet dla obywateli „bratnich” krajów socjalistycznych. Zanika też turystyka w dawnym stylu, okoliczna ludność nie wynajmuje już pokojów letnikom, pensjonaty i hotele przejęło państwo, a schroniska zniszczono. Zamiast tego powstają bezstylowe betonowe turbazy i sanatoria.

Ponowne otwarcie

Sytuacja zmieniła się po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości. Karpaty Wschodnie ponownie otworzyły się dla turystów z Polski. Powoli tworzy się prywatny sektor turystyczny. Zaczęło się od drogich hoteli i luksusowych ośrodków wypoczynkowych. Teraz jednak coraz więcej mieszkańców tych rejonów postawiło na turystykę. Ludzie remontują i rozbudowują domy, stawiają domki letniskowe, pielęgnują otoczenie swoich siedzib. Powstaje coraz więcej pensjonatów i hotelików czystych, zadbanych i wygodnych. Otwiera się coraz więcej lokali gastronomicznych na dobrym poziomie.

O ile widoczna jest troska pojedynczych osób, rodzin, czy firm turystycznych o dobry standard wypoczynku ich gości, to brakuje takiej troski na szczeblu wojewódzkim, powiatowym, czy gminnym. Prawie nie ma infrastruktury turystycznej, informacji, kuleje komunikacja. Na szczęście te wszystkie niedogodności niwelują gospodarze, którzy dbają o swoich turystów. Uczynni i serdeczni właściciele kwater, czy pensjonatów opiekują się turystami już od momentu, kiedy wysiądą oni z pociągu lub autobusu, chętnie organizują wycieczki samochodowe, rowerowe i piesze.

Z roku na rok rośnie liczba turystów z Polski. Jednak region ten czeka wciąż na ponowne odkrycie przez naszych rodaków. Ukraińcy bardzo liczą na gości z Polski. Nadal jednak brakuje informacji i promocji w naszym kraju. Ci, którzy już tam byli, chętnie wracają, często wiele razy, zachęcając innych. Obok Polaków w Karpatach ukraińskich można spotkać też gości z Austrii, Niemiec, Czech, Słowacji, a nawet USA i Kanady (głównie diaspora ukraińska).

Ukraińcy są dumni ze swoich gór. Teraz często ponownie odkrywają dzieje tych rejonów, gdzie kształtowała się ukraińska świadomość narodowa. Do folkloru tych ziem często nawiązują współcześni pisarze ukraińscy.

Pozostały pamiątki

Pomimo, że Polska odeszła stamtąd ponad 60. lat temu pozostało jeszcze sporo polskich śladów. Często są to już tylko ruiny, jak np. obserwatorium astronomiczne, resztki schronisk, czy kościołów. Pamiątki obecności Polaków na tych ziemiach widzimy w architekturze dawnych willi, pensjonatów, kościołów, dworców kolejowych. Spotykamy je na cmentarzach, pomnikach. Świadomość wspólnej polskiej i ukraińskiej przeszłości tych ziem ma również wielu mieszkańców tych ziem. Nie tylko świadomość, ale często także niemało wiedzę na temat tamtych czasów.

źródło:

Aleksander Smoliński Ciekawe dzieje barwy  49 Huculskiego Pułku Strzelców z lat 1937 – 1939, Pro memoria, styczeń 2004

Karpaty Wschodnie. Wydawnictwo ExpressMap

Guculskie sieło Ilcy. Wydawnictwo Guculszczina.

Informacje własne


 Powrót